Odsonięcie tablicy pamiątkowej w Giebni

Odsonięcie tablicy pamiątkowej w Giebni (fot. chor. rez. Mariusz Bolewicki)

Przez ponad 40 lat rodziny nie wiedziały, gdzie dokładnie zginęli ich najbliżsi. Katastrofa samolotu IŁ-28 była jedną z najpilniej strzeżonych tajemnic. Wojskowy bombowiec rozbił się w Giebni niedaleko Pakości 11 grudnia 1969 roku.

Zginęła trzyosobowa załoga. Świadkowie zdarzenia po latach dotarli do ich rodzin, ustawili kamień upamiętniający tragedię. W piątek w ich obecności został uroczyście odsłonięty.

27-letni porucznik pilot Jan Grymuza był jedną z trzech osób, które znalazły się na pokładzie wojskowego bombowca IŁ-28. Tragiczne wydarzenia z 11 grudnia 1969 roku przerwały jego miłość do lotnictwa. Porucznik zginął w katastrofie na polach w Giebni niedaleko Pakości razem z dwuosobową załogą: nawigatorem porucznikiem Bonifacym Hędzelewskim i radiotelegrafistą Ryszardem Jędrasem. – To tak na dobrą sprawę w pierwszym momencie do mnie nie docierało, po prostu gdzieś zamarło wszystko we mnie. To był po prostu koszmar, tego się nie da opisać. Pierwsze łzy mi poleciały po miesiącu – zdradza Zofia Fluder, żona pilota Grymuzy.

Pilot Jan Grymuza osierocił wówczas trzyletnią córkę. Marzanna Grymuza-Lewis niewiele pamięta z tamtych tragicznych wydarzeń. Przez wiele lat nie wiedziała, gdzie dokładnie rozbił się samolot. Szczegóły katastrofy były owiane wojskową tajemnicą. – Myśmy z mamą nie wiedziały, gdzie ojciec zginął. Nam powiedziano, że gdzieś w okolicach Inowrocławia, ale nigdy nam nie pokazano miejsca wypadku – opowiada.

Nie było zdjęć, nagrań a miejsce katastrofy zostało ogrodzone i zabezpieczone przez wojsko. Mało kto wiedział, ile osób zginęło i kto był na pokładzie. Informacje o tym, gdzie rozbił się samolot, dotarły do rodzin tragicznie zmarłych dopiero rok temu. – Praktycznie wiedzieli to ludzie z Pakości. To były takie informacje przekazywane z ust do ust. Taka pamięć była – mówi Jacek Rymarkiewicz z Towarzystwa Przyjaciół Janikowa.

Ostatnie sekundy lotu pamiętają świadkowie zdarzenia, którzy w chwili wypadku mieli zaledwie po kilka lat. – Lecąc od kalwarii pakoskiej, zniżył lot i bardzo mocno dymił i uderzył w stóg w miejscowości Giebnia. Wtedy pełno ludzi się zaczęło schodzić – wspomina Zbigniew Wojciechowski, pasjonat historii.

Karty historii cały czas starają się odkryć świadkowie tragedii, zrzeszeni w Towarzystwie Przyjaciół Janikowa, którzy rok temu ustawili kamień upamiętniający lotników i dotarli też do ich rodzin. – Mi to chodziło już po głowie od dłuższego czasu. Tak później z kolegami po kolei ustawiliśmy. Kilka lat trwało zanim do tego stanu to doszło, do dzisiejszej uroczystości – wyznaje Wiesław Wikarski z Towarzystwa Przyjaciół Janikowa.

Kamień został uroczyście odsłonięty w obecności rodzin lotników. – Jestem niesamowicie wzruszona, że to po 47 latach doszło do skutku, że ktoś pamiętał o tym – przyznaje Kamila Litke, córka por. Bonifacego Hędzelewskiego.

Według oficjalnej wersji, podanej do publicznej wiadomości doszło do dehermetyzacji kabiny. Szczegóły wypadku jednak do dziś nie są znane. Tymczasem z relacji świadków wynika, iż żołnierze nie ewakuowali się z uszkodzonego samolotu, bo nie chcieli, aby maszyna spadła na budynki mieszkalne w Pakości. Bombowiec rozbił się kilka kilometrów dalej, razem z młodymi żołnierzami.


(fot. chor. rez. Mariusz Bolewicki)

W ubiegłym roku grupa mieszkańców z Wiesławem Wikarskim, Jackiem Rymarkiewiczem i Sebastianem Witkowskim na czele doprowadzili do postawienia głazu upamiętniającego to wydarzenie. Organizacji przedsięwzięcia uroczystości odsłonięcia  i poświęcenia obelisku podjął się Oddział Kujawski Stowarzyszenia Seniorów Lotnictwa Wojskowego RP.

W piątkowe przedpołudnie nastąpiło oficjalne odsłonięcie tablicy pamiątkowej – obelisku poświeconego ofiarom katastrofy samolotu IŁ-28.

Prowadzącym uroczystość był Prezes Oddziału Kujawskiego Stowarzyszenia Seniorów Lotnictwa Wojskowego RP  płk w st. spocz. mgr. inż. Zbigniew Woźnicki.

Obecni na uroczystości byli najbliżsi członkowie rodzin członków zmarłej załogi: żona por. pil. Jana Grymuzy p. Zofia Fluder z córką p. Marzanną  Grymuzą Lewis  oraz córka por. nawig. Bonifacego Hędzelewskiego  p. Kamila Litke, Wicestarosta inowrocławski p. Włodzimierz Figas z delegacją,  Burmistrz miasta i gminy Pakość  p. Wiesław Kończal,  Sołtys wsi Giebnia  p. Wanda Piotrowska; przedstawiciele Wojska:  poczet sztandarowy i kompania honorowa pod dowództwem por. Łukasza Kaźmierczaka wystawiona przez 33 Bazę Lotnictwa Transportowego w Powidzu,  delegacja 3. Skrzydła Lotnictwa Transportowego z Powidza,  delegacja 56. Bazy Lotniczej z Inowrocławia, delegacja 1. Brygady Lotnictwa Wojsk Lądowych  reprezentował mjr Krzysztof Kugiel; przedstawicielami duchowieństwa:  kapelan Garnizonu Inowrocław ks. dr. ppłk Tomasz Skupień, proboszcz tutejszej parafii Marek Siwka,  delegacja Szkoły Podstawowej z Parchania wraz z sztandarem z dyrektor Barbarą Kwiatkowską, mieszkańcy Pakości, Janikowa, wszyscy członkowie Stowarzyszenia Seniorów Lotnictwa Wojskowego RP  Oddziału Kujawskiego.

Uroczystego odsłonięcia Pomnika  ku czci zmarłych Lotników dokonały najbliżsi zmarłych - Panie: Zofia Fluder, Marzanna Grymuza Lewis i Kamila Litke

Odczytano apel pamięci. Oddano salwę honorową.

Samolot Aeroklubu Kujawskiego swoim przelotem nad  świeżo odsłoniętym  i poświęconym obeliskiem uczcił śmierć zmarłych w katastrofie  lotników.

Na koniec uroczystości delegacje złożyły wiązanki kwiatów.

ppłk w st. spocz. Kazimierz Manowski SSLW Oddział Kujawski

Źródło: 56 Baza Lotnicza
comments powered by Disqus