Jerzy Szmit: W pierwszej kolejności odbiurokratyzowanie lotnictwa lekkiego

ULC konsultacje społeczne w sprawie lotnictwa ultralekkiego. Od prawej: Piotr Samson, Michał Witkowski, Jerzy Szmit,A. Kotwica

Potrzeba zmiany przepisów dotyczących lotnictwa ultralekkiego była sygnalizowana od dawna. Wskaźnik rejestracji lekkich statków powietrznych poza granicami mówił sam za siebie. Ministerstwo, według zapewnień monitorowało ten stan rzeczy. Aby poprawić sytuację, wyznaczono zadanie: uprościć i odbiurokratyzować procedury rejestracji i utrzymania lekkich statków powietrznych (poniżej 600kg). W ten sposób powstał projekt nowego rozporządzenia Ministra Infrastruktury i Budownictwa zmieniającego rozporządzenie w sprawie wyłączenia zastosowania niektórych przepisów ustawy – Prawo lotnicze do niektórych rodzajów statków powietrznych oraz określenia warunków i wymagań dotyczących ich używania (link na dole strony).

Jest absolutna wola zmiany przepisów, w kierunku którym oczekiwało tego środowisko.

Pomimo podejmowanych wysiłków, w celu wyłonienia organizacji która przejęłaby nadzór nad lotnictwem lekkim, żaden z kandydujących podmiotów nie był w stanie spełnić wszystkich stawianych wymagań. Przejęcie nadzoru przez organizacje agregujące środowisko lotnicze miałoby co do zasady, przyczynić się do przyspieszenia rozwoju lotnictwa ultralekkiego w Polsce i ograniczyć „emigrację rejestracyjną” statków powietrznych do innych nadzorów poza granicami. Niestety, żaden z podmiotów istotnych i branych pod uwagę w tym procesie, czyli Aeroklub Polski i Aeroklub RP nie były w stanie spełnić wszystkich stawianych wymagań w obszarach administracyjnym, finansowym i formalnym, nie posiadając wymaganych zasobów kadrowych, finansowych i administracyjnych, aby od razu przejąć nadzór nad lotnictwem ultralekkim.

Co dalej z lotnictwem ultralekkim?
Minister Jerzy Szmit, powiedział: „dzisiaj mówimy o zmianach merytorycznych w podejściu do lotnictwa ultralekkiego, a nie o zmianach organizacyjnych”. Nowe rozporządzenie upraszcza i odbiurokratyzuje złożony, drogi i skomplikowany proces certyfikacji dopuszczania lekkich statków powietrznych do lotu. „Zamiast skupiać się na wyborze podmiotu, stworzyliśmy rozporządzenie, za pomocą którego skrócimy czas certyfikacji”.

"Urząd oczekiwał zjednoczonego głosu całego środowiska. W zamian, każdy przychodził z osobna, z własnymi pomysłami", skonkludował v-ce prezes ULC do spraw standardów lotniczych Michał Witkowski.

Prezes Piotr Samson, wyjaśnił założenia którymi kierował się Urząd podczas tworzenia nowego rozporządzenia: „Chcemy uprościć przepisy, aby polska produkcja lotnicza ruszyła do przodu. Mamy potencjał, aby mali producenci mieli łatwiej i mieli wsparcie ze strony państwa. Lotnictwo lekkie ma się zacząć rozwijać, dynamiczniej i lepiej. Mamy ogromny potencjał i możliwości. Niech na nowo inżynierowie będą w cenie. Rolą Urzędu jest dzisiaj wspierać, a nie ograniczać

Odpowiedzialność papierową zamieniamy na odpowiedzialność faktyczną

Podejście dwuetapowe. Najpierw technika potem reorganizacja.
Na spotkaniu podkreślono, że skutki nowego Rozporządzenia będą poddane procesowi ciągłego monitorowania. Jeśli nowe propozycje na poziomie technicznych ułatwień się sprawdzą (wzrośnie liczba ultralekkich statków powietrznych przy jednoczesnym zmniejszeniu liczby wypadków), wtedy dopiero urząd zaproponuje rozwiązania reorganizacyjne. Minister Szmit, podkreślił, że przystąpienie jednoczesne do dwóch pól technicznego i organizacyjnego mogłoby spowodować, że nie wiedzielibyśmy, gdzie jest przyczyna problemu, gdyby nagle z niejasnych przyczyn wzrosła liczba wypadków. Dalej ULC będzie miał prawo wprowadzania odpowiednich zmian.

Czeski czy brytyjski?
Andrzej Kotwica z departamentu techniki lotniczej poinformował, że rozpatrywano dwa scenariusze: czeski i brytyjski.

Scenariusz czeski – przekazanie nadzoru do jednego podmiotu, organizacji zewnętrznej poza CAA (Civil Aviation Authority, w Polsce ULC) jednak przy zachowaniu procedur administracyjnych. Poinformował również, że Urząd jest świadomy faktu, że obserwowany jest trend, że Czesi już chętniej rejestrują dzisaj czeskie statki powietrzne, niż zagraniczne, promując tym samym rodzimy rynek.

Scenariusz brytyjski – przekazanie jasno zdefiniowanych uproszczeń i ułatwień z obszaru nadzoru bezpośrednio do szerokiego środowiska małego lotnictwa. Adresatami tego podejścia sią producenci, mechanicy, inżynierowie, uczelnie, którzy niejako otrzymują uproszczone wymagania nadzoru idące w parze z uproszczonymi procedurami administracyjnymi.

"Zaproponowany projekt rozporządzenia, poszedł drogą brytyjską", podsumował Andrzej Kotwica.

Przez analogię do spadochronów
Proponowane rozporządzenie, w istocie rzeczy ma być powieleniem modelu, który zmienił zasady w systemie nadzoru nad spadochronami. Prezes Piotr Samson poinformował, że wprowadzone w 2005 roku, zmiany legislacyjne skróciły czas i koszty certyfikacji. Jednocześnie osoby które się tym zajmują maja lepszą wiedzę od urzędników. Prowadzone są dzienniki, a właściwy nadzór społeczny okazał się bardziej skuteczny.

A skoro ten model przyniósł oczekiwane efekty, czyli rozwój dziedziny bez uszczerbku na bezpieczeństwie, to warto powielić doświadczenia do lotnictwa ultralekkiego. „Wolny rynek z równoważnym poziomem bezpieczeństwa jest ok” skwitował Prezes ULC.

Nowe rozporządzenie odnosi się głównie do ultralekkich statków powietrznych. Przepisy dotyczące paralotni wydają się być właściwymi i nie wymagają istotnych zmian.

Wybrane komentarze uczestników Konsultacji
Dariusz Lewek konstruktor amator
Przez wiele lat budował i konstruował. Miał wrażenie, że był karany, że chce latać legalnie. Skonkludował, że zaproponowane rozporządzenie jest dobre i że jest pewien, że nie obniży bezpieczeństwa. Globalnie podniesie bezpieczeństwo, a Urząd uwolni środki na zatwierdzanie (urzędnicy co nie widzieli sprzętu). Urząd uwolni środki aby traktować wszystkich równo, tych co latają legalnie i legalnie. Ogólna pochwala.

Darius Lewek podkreślił jeszcze jeden istotny aspekt. Otóż Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych, ma prawo odmówić badania w przypadku gdy sprzęt latający nie jest certyfikowany. W ten sposób pozbyliśmy się ważnych statystyk będących źródłem istotnych informacji. Skutek? Statystyki były takie, ze więcej było wypadków w certyfikowanym lotnictwie.

Z naszej strony dopingujemy wszelkim zmianom odbiurokratyzowania polskiego lotnictwa. Będziemy śledzić, pilnować i przypominać o obietnicach.

Konsultacje odbyły się 9 czerwca 2017 roku w Urzęddzie Lotnictwa Cywilnego. 

Na koniec organizatorzy spotkania zachęcili do aktywnego udziału w konsultacjach projektów:

art. 33 ust. 1 i 4 projekt rozporządzenia Ministra Infrastruktury i Budownictwa zmieniający rozporządzenie w sprawie klasyfikacji statków powietrznych (http://bip.ulc.gov.pl/index.php/projekty-krajowe/w-konsultacjach-publicznych/943-art-33-ust-1-i-4 )
art. 33 ust. 2 i 4 Projekt rozporządzenia Ministra Infrastruktury i Budownictwa zmieniającego rozporządzenie w sprawie wyłączenia zastosowania niektórych przepisów ustawy – Prawo lotnicze do niektórych rodzajów statków powietrznych oraz określenia warunków i wymagań dotyczących ich używania. (http://bip.ulc.gov.pl/index.php/projekty-krajowe/w-konsultacjach-publicznych/942-art-33-ust-2-i-4 )

Spotkanie było rejestrowane. Materiał, wraz z prezentacjami zostanie niebawem udostępniony na stronie Urzędu, o czym również przypomnimy.


Przeczytaj również:
Ułatwienia dla lotnictwa lekkiego w nowym projekcie "rozporządzenia o wyłączeniu"

Źródło: dlapilota
comments powered by Disqus