Łukasz Czepiela przed szansą na zwycięstwo w Red Bull Air Race w klasie Challenger

Łukasz Czepiela (fot. Red Bull Content Pool)

W weekend w Fort Worth w USA odbędzie się wielki finał sezonu Red Bull Air Race 2018. Obok kończących się zmagań w klasie Master, gdzie kwestia tytułu wciąż nie jest rozstrzygnięta, podczas ostatniego przystanku w tym roku jeszcze większe emocje będą towarzyszyć zawodom Challenger Cup. Może je wygrać polski pilot – Łukasz Czepiela. Transmisja z Red Bull Air Race w Teksasie 17 i 18 listopada na stronie www.redbullairrace.com.

Do walki o triumf w Challenger Cup stanie sześciu z dziesięciu pilotów pretendujących do klasy Master. Aby dostać się do finału trzeba było pracować cały sezon. Z tego zadania najlepiej wywiązał się Niemiec Florian Bergér, który jako lider klasyfikacji generalnej, po zwycięstwie w Indianapolis, staje przed szansą na zdobycie trzeciego pucharu z rzędu. Jego passę może jednak przerwać Łukasz Czepiela. Ostatnio bezpośrednio zmierzyli się w Budapeszcie, gdzie górą był „Luke".

Berger przewodzi stawce pomimo tego, że w tym roku ścigał się zaledwie trzy razy. Wszyscy inni zaliczyli przynajmniej cztery starty. Przed finałem Niemiec ma 28 punktów i tylko dwa dzielą go od najgroźniejszego rywali – Łukasza Czepieli, jedynego pilota, który w tym sezonie zdołał go pokonać. Jednak wyścigowa matematyka może okazać się bezlitosna. Żeby okazać się najlepszym na końcu sezonu, w Teksasie nasz zawodnik musi wygrać, a lider zająć najwyżej trzecią lokatę. A jeśli policzyć dokładnie, okazuje się, że cała szóstka ma matematyczne szanse, by sięgnąć po puchar. W sporcie, gdzie tak ważna jest precyzja, liczenie może mieć kolosalne znaczenie. Sam Czepiela się tym nie przejmuje: „Nie zawracam sobie głowy matematyką, plan jest taki, żeby polecieć na pełnej i wygrać".

Następny w kolejce do pucharu, zaraz po Czepieli, jest Kenny Chiang z Hong Kongu. Jednak poza jego podwójnym zwycięstwem w Wiener Neustadt, nie widzieliśmy wyraźnych oznak, że jest w dobrej formie. Cztery punkty straty do Bergéra mają Amerykanin Kevin Coleman i Francuz Baptiste Vignes. Za to Szwed Daniel Ryfa, który od 2015 kończył zmagania na drugim miejscu, tym razem na finał wybiera się jako najsłabszy z szóstki. Choć jego szanse są najmniejsze, nie jest powiedziane, że nie zajmie wysokiego miejsca. W którymś z matematycznych scenariuszy jego sukces może stać się klęską Bergéra.


Red Bull Sir Race - Fort Worth Texas (fot. Red Bull Content Pool)

Cokolwiek się wydarzy, będzie to najbardziej emocjonujący finał w historii Challenger Cup. Jeden przelot, minuta spędzona w samolocie kilkanaście metrów nad ziemią, na trudnym, powietrznym torze, dzieli wszystkich pilotów od ostatecznych rozstrzygnięć. Nikt też nie może nie doceniać kwalifikacji, ponieważ w przeszłości zdarzało się, że w przypadku braku możliwości rozegrania wyścigu (na przykład ze względu na pogodę), to ich wynik był brany pod uwagę. A na deser Amerykanin Michael Goulian, Czech Martin Sonka i Australijczyk Matt Hall. Kto zdobędzie tytuł mistrza świata? Odpowiedzi poznamy w niedzielę.

Kwalifikacje Challenger Cup zobaczymy w sobotę 17 listopada o 21:00 polskiego czasu, a wyścig główny w niedzielę 18 listopada o 18:45. Mistrzostwa Świata Red Bull Air Race zaczną się nieco ponad godzinę później.

Źródło: redbull.com
comments powered by Disqus