Powietrzna "Erka" zawsze gotowa

Powietrzna "Erka" zawsze gotowa/ fot. Maciej Szopa

W ramach zabezpieczenia ćwiczeń ANAKONDA – 12 na lądowisku w Wicku Morskim od 17 września stacjonuje śmigłowiec W-3 SOKÓŁ z 2 Grupy Poszukiwawczo Ratowniczej. Powstała w 2009 roku 2 GRP pochodzi z Mińska Mazowieckiego. W trakcie wykonywania zadań lotniczych nad poligonem zespół jest gotów do podjęcia akcji ratunkowej lub poszukiwawczej w ciągu zaledwie 15 minut od wezwania. Nie jest to jedyne zadanie 2 GPR - dyżur na poligonie w Wicku Morskim pełniony jest doraźnie, natomiast dyżur stały nadal trwa w Mińsku Mazowieckim.

Ratownicy dzień zaczynają od sprawdzenia wstępnego śmigłowca już na godzinę przed objęciem dyżuru. Wczesnym ranem wstępnej kontroli maszyny dokonują technik pokładowy oraz ratownik. Następnie dowódca załogi uczestniczy w odprawie, na której dowiaduje się o bieżących zadaniach oraz prognozowanych warunkach atmosferycznych. Po powrocie dowódcy odbywa się główne sprawdzenie śmigłowca. Lotnicy kontrolują wtedy układ nawigacyjny, sterowanie silnikiem, a także wyposażenie dodatkowe m.in. sprzęt medyczny. Uruchamiają silnik i po chwili w powietrzu sprawdzają zachowanie śmigłowca podczas wykonywania podstawowych manewrów. Podczas zawisu jeden z członków załogi opuszcza się na ziemię na linie wciągarki, by po chwili znaleźć się z powrotem w maszynie. W ten sposób testuje się poprawność działania wyciągarki. Jeszcze kilka manewrów w powietrzu i śmigłowiec powoli obniża się i staje na pasie lotniska. Od tej chwili jest gotowy nieść pomoc żołnierzom ćwiczącym na poligonie i załogom statków powietrznych latających w okolicy.

W trakcie wykonywania lotów nad poligonem przez ćwiczące statki powietrzne załoga pozostaje w 15-minutowej gotowości do startu. Kiedy loty się zakończą czas ten wydłuża się do 50 minut. To pozwala na odpoczynek. W związku z tym, że W – 3 z Mińska Mazowieckiego jest po prostu większą karetką ze śmigłami, procedura sprawdzania maszyny przed każdym dyżurem jest dłuższa od zwykłej checklisty dla Sokołów. O tym że nie jest to zwykły śmigłowiec przekonuje nas dowódca załogi porucznik pilot Mariusz Tracz-Sala: „Na pokładzie znajdują się lekarz oraz ratownik medyczny. Dysponujemy sprzętem pozwalającym ratować życie. Nasz śmigłowiec może zabrać dwie osoby leżące lub cztery siedzące".

Wyposażenie ratownicze śmigłowca robi wrażenie. Na pokładzie znajdują się m.in. defibrylator czy różnego rodzaju ssaki oraz aparatura monitorująca podstawowe funkcje życiowe transportowanego pacjenta. Gdyby stan pacjenta pogorszył się lekarz z ratownikiem będą umieli zrobić z nich użytek.

Śmigłowcem pacjent może być szybciej niż tradycyjną karetką odtransportowany do szpitala praktycznie z każdego rodzaju terenu. Gdy maszyna nie może wylądować, po rannego schodzi ratownik. Jeżeli stan pacjenta nie pozwala na wciągnięcie za pomocą uprzęży, na pokład śmigłowca dostaje się na specjalnych noszach. Sokół z Mińska Mazowieckiego może lecieć z prędkością przekraczającą 200 km/h. W powietrzu utrzyma się ponad 3 godziny. Te parametry zapewniają, że pacjent szybko trafi do szpitala.

Załoga, w skład której wchodzą: dowódca, II pilot, technik pokładowy, lekarz oraz ratownik pełni na poligonie dyżur od 17 września. Zastąpiła stacjonującą wcześniej maszynę z 1 Grupy Poszukiwawczo - Ratowniczej ze Świdwina. Zespół z Mińska Mazowieckiego czuwać będzie do końca ćwiczeń Anakonda -12.

Śmigłowce z poszczególnych grup poszukiwawczo ratowniczych pełnią dyżury w służbie SAR (z ang. Search and Rescue – poszukiwanie i ratunek). Maszyny przystosowane do ratowania rozbitków na morzu nazywane są M-SAR i należą do Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej, pozostałe ratujące życie nad lądem to A-SAR. Śmigłowiec z 2 Grupy Poszukiwawczo – Ratowniczej dyżur pełni jako A-SAR.

kpt. Wojciech Czarnecki
Zespół prasowy ćwiczeń Anakonda-12 na poligonie Wicko-Morskie

Źródło: Siły Powietrzne
comments powered by Disqus