Kobielski (Enter Air) o 600 odwołanych rejsach, kosztach, SAF i ETS
– My jako Enter Air od początku konfliktu na Bliskim Wschodzie nie wykonaliśmy zaplanowanych wcześniej prawie 600 rejsów. To jest duża cyfra – wyznał Andrzej Kobielski, członek zarządu czarterowego polskiego przewoźnika, który był gościem debaty o lotnictwie podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w katowickim "Spodku".
Problemy z paliwem lotniczym na całym świecie wymuszają na przewoźnikach drastyczne ruchy, łącznie z tymczasowym zawieszeniem operacji, jak i oczywiście cięciami siatki połączeń. Według niego świetnie byłoby być uniezależnionym od paliw kopalnych natomiast jest to praktycznie niemożliwe na tym etapie.
– Produkcja SAF wersus jego zapotrzebowanie to definiowane tymi dwoma procentami udziału w tankowanym paliwie. Obecna produkcja SAF to jest 0,8 proc. tego co jest potrzebne, żeby zalewać samoloty tymi dwoma procentami – tłumaczył zgromadzonym członek zarządu Enter Air.
– Jak będziemy tego SAF-u więcej produkować to nie będziemy mieli co jeść, no bo gdzieś tam to zielsko trzeba będzie uprawiać pod SAF, żeby go potem zmielić albo będzie trzeba jeść jeszcze więcej, żeby mieć te zużyte oleje – stwierdził barwnie Kobielski.
Członek zarządu Enter Air oprócz SAF ostro skrytykował również ETS.
– Unia Europejska sama sobie robi krzywdę byciem tak mega ekologicznym. Może we Włoszech jest mniej tego paliwa, może mniej dostępnego, no to zatankujmy siebie więcej na przykład w Polsce i przywieźmy tego paliwa do Włoch i tak go dolejemy odrobinę. Niestety za to linie lotnicze zostaną ukarane, bo nie można w tej chwili przewozić paliwa między krajami w bakach samolotu – wyjaśnił zgromadzonym Kobielski.
Cały artykuł czytaj na stronie: https://www.rynek-lotniczy.pl
Komentarze