Będą wspierać cicho i skuteczniej. Znana Fundacja nawiązuje współpracę z WIML
Jedna z najbardziej znanych, oddolnych inicjatyw pomocowych w Wojskach Specjalnych – Fundacja „Wspieram Cicho i Skutecznie” z Lublińca nawiązuje partnerstwo z Wojskowym Instytutem Medycyny Lotniczej. Jest to naturalna konsekwencja, trwającej od lat, współpracy między WIML a jednostką specjalną z Lublińca. Komandosi przygotowują się w Instytucie do skomplikowanych skoków spadochronowych, w czasie których należy stosować aparaturę tlenową.
Na temat współpracy rozmawiali Beata Tumidalska, Prezes Fundacji „Wspieram Cicho i Skutecznie”, działającej przy Jednostce Wojskowej Komandosów w Lublińcu oraz płk dr n. med. Robert Drozdowski, Zastępca Dyrektora - Kierownik Ośrodka Klinicznego WIML.
Żeby dobrze wydawać pieniądze
– Żołnierze z Lublińca dobrze znają WIML. Stąd pomysł, aby porozmawiać o rozciągnięciu współpracy na nowe obszary. Tylko w ubiegłym roku naszym podopiecznym sfinansowaliśmy badania, leczenie i rehabilitację za ponad 430 tys. zł. Chcielibyśmy więc mieć pewność, że środki pozyskane od sponsorów wydatkujemy najlepiej, jak to możliwe. Dlatego np. konsultacje ze specjalistami z wiodącego ośrodka medycznego są dla nas bardzo istotne – wyjaśnia prezes Beata Tumidalska.
Żołnierze JWK (a także z innych jednostek specjalnych, aeromobilnych i powietrznodesantowych) przygotowują się w WIML do najtrudniejszych skoków spadochronowych, tzw. wysokich, oddawanych z pułapu przekraczającego 4 tys. m. Należy wtedy stosować aparaturę tlenową. Niewielki błąd może doprowadzić do hipoksji (niedotlenienia). Od tego krótka droga do utraty przytomności, a nawet śmierci. Dlatego tak ważny jest odpowiedni dobór spadochroniarzy, a potem ich szkolenie w komorach niskich ciśnień.
Specyfika „skoków wysokich”
– „Wiktor”, żołnierz z JWK, przed kilku laty pobił rekord skacząc z ponad 11 tys. m. Dla ludzi z naszych jednostek specjalnych głównym problemem przy skokach w wysokości ok. 10 tys. jest dostęp do samolotów, z których można je oddawać. Bo z przygotowaniem ludzi dajemy sobie radę – mówi płk dr Drozdowski, pasjonat skoków spadochronowych. W sumie oddał ich ponad 600, w tym kilkadziesiąt „wysokich”.
Szefowa Fundacji „Wspieram Cicho i Skutecznie” zobaczyła w WIML komory niskich ciśnień. Jedna z nich jest przygotowana do modernizacji. Tak, aby wraz ze zmianą ciśnienia na trenujących oddziaływała zmieniające się temperatura i wilgotność. Dlaczego to ważne? Gdy żołnierz skacze z wysokości 10 km, na zewnątrz może być temperatura -50 stopni Celsjusza. Po kilkudziesięciu minutach ląduje zaś w temperaturze panującej ziemi. W tym czasie drastycznie zmieniają się też ciśnienie i wilgotność powietrza.
Różne poziomy dbania o zdrowie żołnierzy
Modernizacja komory, do nauki nawyków związanych z prawidłowym zachowaniem przy zmianie trzech negatywnych czynników znacznie polepszyłaby i przyspieszyła szkolenie skoczków. WIML pozyskał już większość środków na modernizację. Potrzeba jeszcze 300 tys. zł.
– Taka kwota jest poza naszym pułapem. Ale to jeden z projektów, które zwiększają bezpieczeństwo ludzi. Jeśli pojawi się sposobność, będziemy przekonywać decydentów do pochylenia się nad tą koncepcją. Dbanie o zdrowie żołnierzy Wojsk Specjalnych to jeden z podstawowych celów naszej Fundacji – podkreśla prezes Beata Tumidalska.
– Systematycznie staramy się przekonywać przełożonych, że inwestycje w WIML to inwestycje w bezpieczeństwo kluczowych elementów Sił Zbrojnych. Dlatego każdy głos wparcia w tym zakresie przyjmujemy z wdzięcznością – kończy płk Drozdowski.
Wspierają cicho i skutecznie
Fundację „Wspieram cicho i skutecznie” (nazwa pochodzi od hasła Jednostki Wojskowej Komandosów z Lublińca – „Cisi i skuteczni”) powołano w 2013 r. Założyły ją żony i partnerki specjalsów. Inspirował je do tego ówczesny dowódca jednostki, obecnie Szef Sztabu Generalnego WP, gen. Wiesław Kukuła.
W sumie, w ciągu kilkunastu lat istnienia Fundacja zebrała i wydatkowała ponad 3,5 mln zł. 60 proc. z wydatków to koszty leczenia dzieci żołnierzy. 10 proc. trafia do żon, a beneficjentami pozostałych 30 proc. są sami żołnierze. Wsparcie dotyczy przede wszystkim środowiska JWK, ale podopiecznymi Fundacji są także rodziny z innych jednostek Wojsk Specjalnych.
JR / WIML
Komentarze