Fałszywe rachunki za lądowanie wystawione na podstawie danych ADS-B

Wizualizacja ruchu lotniczego w USA, fot. planeandpilotmag

Piloci w USA zgłaszają, że niespodziewanie otrzymują rachunki za opłaty za lądowanie na lotniskach, na których nigdy się nie pojawiali. Wiadomości te są bardzo niepokojące dla środowiska lotniczego i zwolenników ochrony prywatności.

Podobne historie ostatnio są przedmiotem ożywionych dyskusji na forach internetowych, a wiele z nich wiąże się z wątpliwymi rachunkami wysłanymi przez firmę Vector Airport Systems za pośrednictwem systemu Vantage. Spółka Vector zapewnia różnorakie usługi lotniskowe, które są nieopłacalne lub są zbyt wyspecjalizowane, aby zarządcy małych lotnisk, takich jak np. Bridgeport Sikorsky Memorial Airport, mogli je oferować samodzielnie.

Dziennikarze planeandpilotmag zastanawiali się, skąd Vector wie, jak naliczać opłaty lotniskowe i za lądowanie i przeprowadzili w tym celu dochodzenie. Okazało się, że firma najprawdopodobniej częściowo korzysta z danych ADS-B, a jak powszechnie wiadomo, ADS-B jest elektroniczną formą nadzoru, która już zastępuje radar w wielu miejscach w krajowym systemie przestrzeni powietrznej Stanów Zjednoczonych.

Od 1 stycznia 2020 r. sprzęt ten będzie obowiązkowym wyposażeniem każdego samolotu GA latającego w przestrzeni powietrznej USA. I chociaż jego zalety powodują także, że można monitorować przemieszczanie się konkretnych statków powietrznych, to system pozwala zobrazować okoliczny ruch lotniczy oraz ma umożliwiać pobieranie bezpośrednio do kokpitu (FIS-B) informacji meteorologicznych (poprzez łącze powiązane z ADS-B).

Ale wielu pilotów jest zaniepokojonych ingerencją w prywatność, którą umożliwia ADS-B, a firmy wykorzystują dane tego systemu motywując się zyskiem. Tak najprawdopodobniej jest w przypadku firmy Vector, która twierdzi na swojej stronie internetowej, że wyróżnia się na tle konkurencji, ponieważ jest w stanie „wykryć i zidentyfikować więcej samolotów niż jakikolwiek inny dostępny system, a wszystko dzięki wykorzystaniu zaawansowanych technologii”.

Chociaż Vector nie potwierdza, że korzysta z ADS-B, to ich działania w zakresie śledzenia lotów i składanych planów lotu sugerują, że mogą to robić. Piloci poinformowali o problemie Stowarzyszenie AOPA, które próbuje wyjaśnić sytuację ze spółką Vector. Do tego czasu, wszyscy piloci z ADS-B lub bez niego powinni uważnie się przyjrzeć wszelkim rachunkom za lądowanie, aby się upewnić, że płacą za operacje, które faktycznie wykonali.

Źródło: planeandpilotamag.com
comments powered by Disqus