Za nami Noc w Instytucie Lotnictwa

Instytut Lotnictwa

Wczorajsza wystawa „Noc w instytucie lotnictwa” przyciągnęła tłumy odwiedzających. Deszczowa i mglista pogoda która z reguły jest wrogiem imprez lotniczych, tym razem dodała imprezie dodatkowy, bajeczny walor. Setki o ile nie tysiące pasjonatów lotnictwa wyczekiwała w akompaniamencie muzyki i gry świateł przygotowanych atrakcji. Wzbogacone ciekawą oprawą wizualną wydarzenie było także formą promocji zawodów inżynierskich oraz nauk ścisłych. Była to pierwsza tego typu impreza organizowana przez Instytut Lotnictwa, a jej celem było pokazanie tego, co na co dzień stanowi warsztat pracy naukowców.

Organizatorzy skutecznie postarali się zrobić wszystko, aby stworzyć miłą i ciekawą atmosferę i aby wystawa na długo pozostała w pamięci odwiedzających. Po raz pierwszy udostępniono do zwiedzania największy w Polsce tunel aerodynamiczny małych prędkości (ponad 200 km/h), tunel aerodynamiczny dużych prędkości (dwukrotna prędkość dźwięku!), można było odwiedzić laboratoria badawcze, a nawet przeprowadzić „samodzielne” badania i obejrzeć z bliska silnik odrzutowy Boeing’a 737.

Wśród atrakcji znalazły się także samoloty polskiej konstrukcji: Bies, Iskra, Iryda. Można było obejrzeć pokazy polskiej produkcji wiatrakowca Xenon 2, pokazy poduszkowców, komputerowy symulator lotu samolotem bojowym, stanowisko do badań obiektów pionowego startu, laboratorium z profesjonalnymi mikroskopami elektronowymi oraz 3D, pokazy filmów o lotnictwie i zwiedzanie hamowni silników odrzutowych.

Mocnych efektów wizualnych dostarczyć mogły także, uruchomiona specjalnie na tez okazję kolorowo podświetlona efektowna fontanna ciśnieniowa, oraz widok oświetlonego pasa startowego Lotniska Okęcie z niecodziennej perspektywy.

Oficjalna strona imprezy: http://www.nocwinstytucielotnictwa.pl

Źródło: dlapilota
comments powered by Disqus

Komentarze

szkoda ze organizacja byla do kitu

Zgadzam się, wystaliśmy się ponad godzinę aby dostać plan zwiedzania. Przeszlismy przez bramę i zobaczyliśmy następne kolejki, wszędzie tam gdzie było cokolwiek do obejrzenia. Co udało się nam obejrzeć? Pokaz filmów i karaoke, 3 samolty i fontannę w zbiorniku p/poż. Pas startoy niestety tonął we mgle. Jestem rozczarowana tym bardziej że zabrałam ze sobą tatę, który w latach 50-65 był tam konstruktorem. To miała być wycieczka sentymentalna :-(

Organizatorzy nie przewidzieli takich tłumów ludzi i z tego powodu ciężko było coś zobaczyć. Gdyby takie imprezy odbywały się częściej to tłok zostałby conieco rozładowany. Uważam że taka impreza powinna zostać powtórzona za 2-3 miesiące, ale tym razem z internetowymi zapisami żeby ograniczyć liczbę zwiedzających do poziomu akceptowalnego przez organizatorów.