System satelitarnego śledzenia pozycji samolotów Aireon certyfikowany przez EASA

Satelitarny system Aireon, fot. kosmonautyka.pl

Globalny system satelitarnego śledzenia pozycji samolotów Aireon został oficjalnie zatwierdzony przez Agencję Bezpieczeństwa Lotniczego Unii Europejskiej (EASA) jako instytucji zapewniającej służby żeglugi powietrznej (ANSP), usługi nadzoru ruchu lotniczego (ATM) i służby żeglugi powietrznej (ANS). W ramach projektu, kilkadziesiąt satelitów z wysokości kilkuset kilometrów już teraz śledzi w czasie rzeczywistym pozycję lecących samolotów na całej Ziemi.

Certyfikacja ta stanowi kulminację trzyletniej współpracy między Aireon i EASA, agencją, która określa i promuje normy bezpieczeństwa lotnictwa cywilnego dla państw członkowskich Unii Europejskiej (UE) i innych krajów stowarzyszonych. Uznając zalety usługi ADS-B oferowanej przez firmę Aireon, certyfikacja EASA jest ważnym krokiem w kierunku legitymizacji pierwszego na świecie zestawu globalnych danych o ruchu lotniczym w czasie rzeczywistym.

Według Manfreda Dieroffa, kierownika w EASA ds. Standardów ATM / ANS oraz ds. Wdrażania i nadzoru, „EASA przeprowadziła serię audytów Aireon, które dotyczyły zgodności z rozporządzeniem UE mającego zastosowanie w ramach usług nadzoru ATM / ANS, w tym między innymi procesów zarządzania, rozwoju systemu i weryfikacji, zapewnienia odpowiedniego oprogramowania, procesów operacyjnych, monitorowania usług i wsparcia technicznego. Dzięki uzyskanemu certyfikatowi, Aireon jest w stanie dostarczyć swoim klientom zatwierdzony przez EASA pakiet usług”.

„Certyfikat EASA dla Aireon, pierwszego tego rodzaju dostawcy danych, to dopiero początek”, mówił Vincent Capezzuto, prezes Aireon. „Jest to absolutny wyróżnik dla firmy Aireon, jako globalnego dostawcy nadzoru jako usługi, a niesamowity zespół specjalistów tej firmy dąży do poprawy bezpieczeństwa całej społeczności lotniczej, kontynuował Dieroff.


Czytaj również:
Powstał globalny system satelitarnego śledzenia pozycji samolotów 

Źródło: Aireon
comments powered by Disqus