Boeing zdiagnozował kolejny potencjalny problem B787

B787, nos samolotu, fot. Boeing

Boeing analizuje kolejny potencjalny problem modelu B787 i testuje, czy okna w kokpicie są zgodne z jego normami. Firma przygląda się oknom kokpitu Dreamlinera po tym, jak dostawca zmienił proces ich produkcji i sprawdza, czy nadal odpowiadają jego standardom.

Dodatkowe kontrole nie powinny jednak wpłynąć na harmonogram dostaw samolotów. Według danych planespotters.net, ostatnim odbiorcą B787 były w październiku 2020 r., linie Etihad Airways. W sumie w czwartym kwartale 2020 r. Boeing przekazał przewoźnikom cztery B787, a wszystkie dostawy miały miejsce w październiku. Producent magazynuje obecnie ok. 80 Dreamlinerów w celu sprawdzenia różnych usterek.

„Na podstawie tego, co wiemy dzisiaj, spodziewamy się, że wiele dostaw tego modelu zostanie wznowionych jeszcze w tym kwartale”, powiedział prezes Boeinga, David Calhoun. Przez cały 2020 r. w programie 787 pojawiły się różne problemy związane z jego produkcją. W sierpniu ubiegłego roku znaleziono nieprawidłowości związane z wewnętrzną powłoką kadłuba samolotu i elementami służącymi do wypełniania luk podczas montażu różnych sekcji kadłuba.

W połączeniu te dwa czynniki stwarzały potencjalne ryzyko dla kadłuba Dreamlinera, który mógłby nie być w stanie wytrzymać obciążeń podczas różnych faz lotu. W rezultacie Boeing został wówczas zmuszony do uziemienia ośmiu B787. We wrześniu 2020 r. zbadano również statecznik pionowy i stabilizator poziomy odrzutowca, jak równie wystąpiły problemy z jego autopilotem, co ujawniono w specjalnym biuletynie Federalnej Administracji Lotnictwa USA (FAA). Naprawa tych usterek może oznaczać dla Boeinga miliardy dodatkowych kosztów.

Źródło: AeroTime
comments powered by Disqus