Likwidacja Zakładu Budżetowego MSWiA "Lotnisko Warszawa-Babice"

Lotnisko Babice - EPBC

Przedstawiamy Państwu odpowiedź MSWiA na zapytanie KTL AOPA dotyczące likwidacji Zakładu Budżetowego MSWiA "Lotnisko Warszawa-Babice".

Jest to odpowiedź na zapytanie, które znajdziecie Państwo w artykule:
W związku z likwidacją państwowych zakładów budżetowych, KTL AOPA Poland pyta MSWiA o lotnisko Warszawa Babice

Źródło: KTL AOPA Poland
wykop wiadomość  

Komentarze

zmeczony halasem, o czym ty mowisz. mieszkam tuz na podejsciu do 15 na okeciu. przez ostatnie pol roku kiedy to pas 11/29 byl w remoncie przez 16 godzin na dobe lataly mi Benki, duze i male, embraery, a nawet slynny TU-154 sie zaplatal. srednio pare razy na godzine, moze 100 metrow nad moim balkonem. ale jakos wciaz nie widze powodu zeby zamykac Okecie bo narosly wokol niego osiedla i trza wykurzyc intruza. bo na przyklad bede chcial poleciec na wakacje za pol roku. albo do cioci z chicago. czy gdziestam. a ty mi tu bredzisz o halasie ktory generuje cesna 150, bidoku. zrob sobie kontrolnie audiogram, pewnie krzywa ci wyjdzie na plus 15 decybeli.

Z lotniska cieszy się paru byłych właścicieli firm szkolących kilkunastu bogatych ludzi chcących uzyskać licencje pilotów. Lotnisko między blokami to absurd - to jedyne takie lotnisko w Europie - pod tym względem Warszawa RULEZ. Mieszkałem na Bielanach, na Żoliborzu, na Słodowcu i wszystkie te miejsca są skażone hałasem praktycznie od 9 rano do 9 wieczorem w słoneczne dni - co dwie minuty albo wręcz w ruchu ciągłym przeletują na niskiej wysokości nad dachami stare hałaśliwe zdezelowane popierdy szkoleniowe drące powietrze łoskotem nieraz przypominającym nalot sztukasów, a jak Dromader ciągnie szybowiec, to jest wręcz koszmar. Praca w skupieniu w domu, czytanie książki lub odpoczynek przy otwartym oknie jest po prostu niemożliwy. Spacer po Lasku Bielańskim w weekend jest porażką, bo tamtędy biegnie korytarz lotniczy wzdłuż Wisły - nie wiem, jak to miejsce uzyskało status rezerwatu przyrody i ostoi zwierzyny. Żeby było śmiesznie, to nie jestem przeciwnikiem lotniska jako takiego dla policji i pogotowia, samolociki biznesmenów są ciche i bardzo rzadko latają, a jak się przyjrzeć temu, co hałasuje najbardziej - to kilka zdezelowanych popierdów robiących bez przerwy pętle szkoleniowe. Absurdem jest, żeby dla korzyści kilku właścicieli firm szkoleniowych (byłych oficerów RÓŻNYCH służb) i kilkunastu szkolących się pilotów (najczęściej ludzi, których stać na dojazd 30 km poza miasto na lotnisko aeroklubu) cierpiało ponad sto tysięcy potulnych baranków w kwadracie ulic Al. Zjednoczenia, Słowackiego, Krasickiego i Wrocławska, bo i tam sięga hałas. Ponadto bardzo wielu pilotów łamie poważnie prawo wylatując poza kanały powietrze, co karane jest nawet więzieniem, ale jak widać mają silne plecy w postaci właścicieli firm szkoleniowych. W pogodne dni, latem i zimą nad wskazanym kwadratem odbywa się nawet do 300 przelotów, co wielokrotnie przekracza ruch lotniczy Okęcia, a wszelkie głosy popierające pozostanie lotniska aeroklubu pochodzą najczęściej od ludzi, którzy tu nie mieszkają, albo są głosami zainteresowanych szkoleniami i pieniędzmi z nich płynącymi. W chwili pisania komentarza - 10 sierpnia 2010 godz. 19.50 z okna słyszę terkot dezeli przelatujących praktycznie co pół minuty.
Jednym słowem: tak dla lotniska pogotowia i policji (sporadyczne starty); NIE dla szkoleń między blokami i hałasu. Tak zwany Aeroklub musi wrócić na swoje lotnisko za Warszawę - bo takowe posiada, ale panom właścicielom firm szkoleniowych i adeptom pilotażu jak widać nie chce się dojeżdżać swoimi wypasionymi limuzynami za miasto.

Jeżeli "bardzo wielu pilotów łamie poważnie prawo wylatując poza kanały powietrze, co karane jest nawet więzieniem" to nie siedź na czterech literach, zainwestuj w lotnetkę, kartkę i ołówek i zacznij notować kto lata "poza kanałem powietrznym" po czym prędko udaj się na policję i złóź doniesienie o popełnieniu przestępstwa na każdego kto "poważnie łamie prawo".

Jak zmęczy Ci się reką z tego pisania to zrób sobie przerwę i poczytaj:
http://dlapilota.pl/wiadomosci/dlapilota/babice-nie-halasuja

A Messir mieszka/mieszkał kiedykolwiek na trasie przelotów??? A swoje cztery litery przeprowadził po ulicach Bielan i Żoliborza, posiedział na ławeczce pod trasą przelotów? I jak do tego się ma "zapasowe 10 decybeli"? Decybele swoją drogą a 300 przelotów od 9 rano, co minuta, a nawet zaobserwowałem jeden po drugim dziś ok 13:00, to nie ma znaczenia? Hałas samochodowy z Toruńskiej, to przy burczących samolotach i drącym się powietrzu od warkotu pierdzących silników, to pikuś. Pan Pikuś.
I nie chodzi o decybele, ani nawet o słynne zbaczanie z trasy (a ile razy "Wujek Dobra Rada" zadzwonił na policję, gdy chciał przejść przez pasy, a samochód przejechał na czerwonym???, albo tramwaj przeciął mu drogę, gdy właśnie zapaliło się zielone, żeby mógł ruszyć samochodem??? A łatwiej byłoby to udowodnić niż lornetką i długopisikiem z karteczką) - chodzi o to, że szkolenia lotnicze w środku miasta, między blokami to OCZYWISTA PARANOJA NA SKALĘ EUROPEJSKĄ!!! Ludność polska wszystko łyknie i na wszystko się godzi, jak na przykład na 1000 dni rządów ekipy mającej przeprowadzić reformy, a żadnej reformy nie przeprowadzono... Tak samo zrezygnowani ludzie "olewają" lotnisko, bo wiedzą, że i tak nic nikomu nie zrobią.
A Wujkowi Dobra Rada bardzo dzięki za wpis, bo to właśnie odzew pułkowników trzymających lotnisko Babice w łapach, którym Urząd Lotnictwa Cywilnego nie podskoczy, ani w zasadzie nikt. Pozostaje im tylko wymarcie. Wujkom w Lexusach - uczciwie zarobionych ciężką pracą przy podziale PRL-u po '89, oczywiście.
Pytanie pomocnicze do Wujka: "Ile decybeli zapasu mają pijaki drące ryje w nocy na ławkach przy alejkach, w parkach i na ulicach???"
A Wujek był przy tym, jak szef ULC powiedział w kuluarach, że "pułkownikom z Babic nie podskoczy, bo jeszcze ma kilka lat do emerytury?".
I co Misio na to odpowie? Że teoria spiskowa, co? Spiskiem jest to lotnisko w środku osiedla... Żal.pl

Wszystkich zainteresowanych wykorzystaniem do szkolenia i lotów GA lądowiska uruchamianego w Białej Podlaskiej (byłe lotnisko wojskowe 145 km od Warszawy) proszę o kontakt e-mailowy: promocja@ump.edu.pl

to moze byc koniec EPBC...
a bylaby wielka szkoda dla GA,
czy wogole da sie cos jeszcze zrobic?
dzialajmy !

Oczywiście, że da się zrobić!!! Wszystkich sympatyków lotnictwa i adeptów sztuki lotniczej należy przeprowadzić na lotniska podmiejskie dokładnie tak, jak miało to miejsce z powstaniem lotniska Babice - było lotniskiem podmiejskim. A obecnie stało się śródmiejskim i nie ma powodu, by szkolenia odbywały się nad dachami domów mieszkalnych. To naturalna sprawa, że tam, gdzie wyleje się rzeka, buduje się wały przeciwpowodziowe (choć nie zawsze to się dzieje w Pl), i tam gdzie wzrasta ruch lotniczy i miasto obejmuje swoim uściskiem małe lotnisko, tam lotnisko, dla świętego spokoju i spełnienia przepisów wymaganych przez prawo dotyczących bezpieczeństwa lotów i szkolonych, przenosi się za miasto. Tak!!! DZzałajmy! Bo dużo da się zrobić!!!
Jeszcze może być normalnie!

Ludzie, czy wy rozumiecie znaczenia słowa likwidacja podmiotu prawnego? Mam wrażenie, że nie. To że zlikwidują podmiot, nic nie oznacza dla przedmiotu (lotniska). A wy już wyciągacie wnioski.

Zgadzam się z przedmówcą... Zostanie piękny pas ziemi, który w obietnicach ma być zagospodarowany jako park rozrywki z tunelami na trasy przelotowe. - I o to walczmy, żeby na "lotnisku" można było organizować koncerty, pokazy, zloty motocyklowe i samochodowe, by służyło wszystkim mieszkańcom Warszawy i Mazowsza, a nie tylko grupie WYBRANYCH, którzy zawładnęli lotniskiem i traktują je jako spadek po PRL.

No i wszystko jakby jasne sie zrobilo. Jezeli zalozyc, ze w ULC wiedziano o tej decyzji wczesniej - to dotychczasowe dzialania ULC przestaja byc takie niezrozumiale - prawda?
Proponuje zerby AOPA juz teraz zwrocila sie do premiera o okreslenie przyszlosci Babic - podobno deklarowal chec wspomagania lokalnych lotnisk....

To proponuję rozpoczęcie akcji: "Lotnisko na każdym osiedlu mieszkaniowym. Żeby było tak lokalnie." Bo dlaczego tylko Bemowo ma mieć lotnisko???

"... budujemy nowy dom, jeszcze jeden nowy dom ..." deweloperka juz sie cieszy :(

A "zzz" nie mieszka w bloku??? Ani w kamienicy??? Tylko w rezydencji i zły jest, że powstałoby kilka bloczków dla Warszawiaków? Bo "przyjezdni" tam nie kupią - wybierają przecież dalsze, tańsze lokalizacje, albo, nie znając miasta w którym pracują, a nie płacą podatków, domy przy trasach przelotowych łapiąc się na nazwę osiedla "Zielone ogrody", itp. :)

A co było pierwsze.. lotnisko czy te bloki wokół..

Oczywiście, że lotnisko. Tylko, że gdy je zakładano było na totalnych peryferiach i nie przewidywano takiego ruchu (300 przlotów dziennie), a skoro miasto się rozwija, to... chyba jeden betonowy pas startowy można przenieść gdzieś dalej??? Z paroma żałosnymi blaszakami ???
A czy w Berlinie zostawiono pas po Murze Berlińskim??? Bo był wcześniej??? CZy jak miasto chce się miarę normalnie rozwijać, to nie przenosi zakładów utylizacji, pętli tramwajowych, warsztatów naprawczych i zajezdni autobusów na obrzeża miasta - tak jak to się normalnie dzieje w Warszawie???
Dlaczego nagle kłopotliwe lotnisko wykorzystywane z korzyścią przez kilkunastu ludzi i kilkudziesięciu szkolących się rocznie nie może być przeniesione poza granice??? Gdzie będą spełnione wszelkie warunki do wykonywania pętli, manewrów i lądowań awaryjnych??? Problem??? W przeniesionych zajezdniach autobusowych pracowało po kilkuset ludzi z korzyścią dla kilkuset tysięcy - i nie było problemu z przeniesieniem.

Piszesz że jest 300 przylotów dziennie, a następnie że lotnisko to służy kilkunastu osobą i kilkudziesięciu szkolącym (jedno wyklucza drugie). Piszesz o kliku blaszakach - to chyba nie widziałeś wielkości tych hangarów. Podobnie można powiedzieć o lotnisku Okęcie. Ze wszystkich stron jest praktycznie otoczone osiedlami i domami. Nie wiem gdzie mieszkasz, ale hałas o którym piszesz jest absurdalną bzdurą - większy hałas jest od samochodów na ulicy.

Napisałem, że mieszkam w kwadracie ulic, gdzie hałas jest największy - obecnie na Al. Zjednoczenia. I zapraszam na ławeczkę, posiedzimy, posłuchamy. JAkie wielkości hangarów??? A widziałeś wielkości zajedni autobusowych, tramwajowych i innych budowli z dawnych czasów, które zostały "zdemobilizowane" i przeniesione na peryferia? Bronisz właścicieli i użytkowników blaszaków? 300 przelotów to absolutnie bezpieczna liczba jaką mogłem podać, bo jest ich więcej. Kilkunastu właścicieli samolotów/firm treningowych, to też liczba na wyrost, żeby nikt się nie czepiał. Praktycznie kilka/kilkanaście samolotów lata non stop pętlami nad Bielanami - wystarczy popatrzeć przez kilka kwadransów na niebo (bez lornetek) - przewija się ten sam wyjątkowo hałaśliwy model samolociku (nie mam pretensji do kukuruźniaków, które przylatują na zloty) szkoleniowego, pierdzącego i hałaśliwego. A wynoszenie szybowca przez podobne mu "statki powietrzne" to w ogóle tragedia. Pętla treningowa trwa kilka minut i wystarczy kilka/kilkanaście "konstrukcji latających", żeby wypełnić niebo charkotem przelotu co parę minut (nieraz jeden leci za drugim i nie ma przerwy) + zjawisko Doplera (7 klasa szkoły podstawowej - lekcja fizyki). Podchodzenie, dotknięcie kołami pasa i apiat' w goru.
Dzięki, Panie Pułkowniku za głos w sprawie. Swojego należy bronić. Wszelkim kosztem. Nawet braku logiki.

Dodaj komentarz

Zabezpieczenie antyspamowe 
 
Image CAPTCHA
Proszę przepisać znaki z obrazka. Wielkość liter ma znaczenie.