Dwupłatowce T-131 Jungmann z Rzeszowa – część 2

T-131 Jungmann

Druga część wywiadu Marcina Ziółka z Radkiem Bocheńskim, kierownikiem projektu produkcji samolotu T-131 Jungmann w firmie Air Res Aviation.

 
MZ: Kolejną ciekawostką jest fakt, iż samolot budowany jest z drewna, które jest specjalnie wyselekcjonowane…

RB:
Drewno jest sosnowe, specjalnie przebrane, aby spełniało wszystkie wymagania norm lotniczych. Głównie chodzi o to, żeby była duża ilość słoi na centymetr, czyli przyrost musi następować powoli. Oczywiście deski muszą być pozbawione sęków, a słoje muszą układać się w linii prostej. Dodatkowo przygotowujemy próbki w celu sprawdzenia ich wytrzymałościowo i nadania klasy. Obecnie mamy także zamówienie na dwa komplety skrzydeł do innego dwupłatowca, podobnego do Jungmanna, Stampe SV.4 i w tym przypadku klienci chcą, aby zastosować drewno świerkowe.


W USA i Australii jest ono bardziej rozpowszechnione od sosnowego jeśli chodzi o konstrukcje lotnicze. Chętnie podejmujemy się wykonywania części drewnianych. Wysyłaliśmy już zrobione przez nas skrzydła na Florydę, czy właśnie do Australii. Jest zapotrzebowanie na rynku jeśli chodzi o takie elementy, ponieważ ich żywotność jest dużo krótsza niż elementów wykonanych z metalu. Stąd też uruchomiliśmy u siebie profesjonalną stolarnię i produkujemy części drewniane nie tylko na własne potrzeby, ale także na zlecenie. Jakość ich wykonania jest bardzo chwalona, a nie jest łatwo znaleźć dobrych fachowców w tej dziedzinie. Świadczą o tym zlecenia nadesłane z najdalszych krajów świata.

MZ: Jakie są koszty podstawowo wyposażonego Jungmanna?

RB:
Jest to koszt około 140 tys. euro netto. Cena ta jest uzależniona głównie od wybranego silnika i wyposażenia dodatkowego. Jeśli chodzi o zestaw kit, to cena będzie się kształtować w okolicach 100 tysięcy.


MZ: Potencjalny klient może sobie oczywiście zażyczyć doposażenia zakupionego samolotu. Jakie są dostępne opcje?

RB:
Możemy zaproponować szeroki wachlarz dodatków. Z takich praktycznych, to na pewno osłona przedniego kokpitu do lotów solo, zestaw pokrowców przydatnych szczególnie w trakcie dłuższego hangarowania np. w sezonie zimowym, czy dodatkowa torba zwiększająca pojemność bagażnika. Są też dodatki upiększające samolot jak  kołpak śmigła, kołpaki kół. Na życzenie montujemy również wytwornicę dymu, zwiększającą efekty wizualne w trakcie wykonywanej akrobacji. W planie jest zaprojektowanie drugiego zbiornika paliwa, który poprawiłby zasięg samolotu.


MZ: Przejdźmy teraz do specyfiki pilotażu tego samolotu. Na co trzeba uważać i co może być najbardziej nietypowe dla pilota latającego na współczesnych konstrukcjach?

RB:
Jedną z głównych cech charakterystycznych Jungmanna jest jego konstrukcja podwozia, a więc obecność kółka ogonowego i stosunkowo wąski rozstaw kół podwozia głównego. Trzeba uważać przy uruchamianiu silnika i trzymać drążek na siebie, bo w przeciwnym razie pilota może zaskoczyć podniesienie ogona. Kołowanie jest nieco utrudnione ze względu na ograniczoną widoczność oraz podatność na boczny wiatr. Ten samolot nie lubi też betonowego pasa, woli jak jest trawa. W trakcie lotu wrażenia są już tylko pozytywne. Frajda z latania samolotem z otwartą kabiną jest ogromna, szczególnie w locie odwróconym (zaleca się, żeby przed odwróceniem maszyny sprawdzić zapięcie pasów). W czasie II wojny światowej, ze względu na bardzo dobre właściwości pilotażowe, była to podstawowa konstrukcja wykorzystywana do szkolenia pilotów Luftwaffe.


MZ: Często pokazujecie się na różnych imprezach i targach lotniczych, z czego najbardziej efektownie wypadła wizyta na ostatnich targach AERO we Friedrichshafen…

RB:
Zgadza się. Firma miała możliwość zaprezentowania profilu swojej działalności na pokazach i wystawach w kraju i za granicą. Byliśmy w Paryżu, Montrealu, Friedrichshafen oraz w Pradze. Bierzemy udział także w krajowych piknikach lotniczych. Wspomniane targi AERO odwiedzaliśmy wielokrotnie. Zawsze spotykamy się z dużym zainteresowaniem naszymi produktami, a są osoby które pojawiają się tam tylko po to, żeby się z nami spotkać i porozmawiać o szczegółach płatowca. Bardzo miło jest usłyszeć, że nasz samolot jest najpiękniejszym na całej wystawie.


Nawiązaliśmy tam sporo kontaktów, a w ubiegłym roku dwie osoby zdecydowały się na podpisanie umowy i zakup Jungmanna. Na stoisku była też zawsze możliwość porozmawiania z naszym pierwszym klientem, bardzo doświadczonym, byłym niemieckim pilotem Luftwaffe, który przez 20 lat latał na myśliwsko-bombowym odrzutowcu Panavia Tornado, przez jeden sezon był pilotem demonstracyjnym niemieckich sił powietrznych, a obecnie przesiadł się na Jungmanna i pokazuje się z nim na różnych zlotach, m.in. NATO Tiger Meet ze specjalnie przygotowanym elementem w malowaniu „tygrysim”.

MZ: Oprócz Jungmannów w Rzeszowie składane są także inne równie ciekawe statki powietrzne…

RB:
Oprócz produkcji statków powietrznych od zera na podstawie planów, zajmujemy się też montażem samolotów i śmigłowców z zestawów. Jeśli  ktoś kupi sobie taki zestaw, to może zlecić nam jego złożenie. Oczywiście możemy również zorganizować oblot oraz przeprowadzić proces rejestracji w Polsce. Obecnie w naszym hangarze stoi śmigłowiec (Hummingbird 300LS) z silnikiem LS7 o mocy 280 KM dla klienta z Węgier, złożony z zestawu wyprodukowanego przez amerykańskiego producenta. Dodatkowo nawiązaliśmy współpracę z firmą Cub Crafters, a konkretnie z jej przedstawicielami na Europę. Montujemy dla nich samoloty Carbon Cub, które są unowocześnioną wersją dobrze znanych Piper Cubów o bardzo ciekawej specyfikacji.


Poza tym, składamy jeszcze dwupłatowca Hatz Classic dla klienta z Polski, który kupił oryginalną dokumentację i zlecił nam jego wykonanie. Silnik do tego samolotu został zakupiony w Australii, jest to gwiazdowy, dziewięciocylindrowy Rotec R3600, o mocy 150 koni mechanicznych. Co więcej, jesteśmy w posiadaniu dokumentacji doskonale znanego samolotu CSS-13, czyli dwupłatowca o konstrukcji mieszanej, zaprojektowanego w Warszawie na podstawie licencji radzieckiego Polikarpowa Po-2 „Kukuruźnik”. W chwili obecnej poszukujemy jeszcze rysunków do Bü-133 Jungmeister oraz de Havilland Tiger Moth.  Powstaje u nas powoli serwis samolotów historycznych.

MZ: Ile standardowo zajmuje złożenie tego typu historycznej konstrukcji?

RB:
W przypadku budowy wszystkich elementów od początku, według rysunków technicznych, jest to okres około 6 miesięcy. Jeśli chodzi o budowę z zestawu, to zajmuje to około 3 miesięcy. Cały czas staramy się zoptymalizować proces produkcyjny. Wiadomo, że przy pierwszych egzemplarzach i w przypadku produkcji jednostkowej ten czas jest dosyć długi. Zakładamy jednak, że po wprowadzanych zmianach będziemy w stanie doprowadzić do sytuacji, że nasz warsztat będzie opuszczał jeden samolot miesięcznie.



MZ: Złożone samoloty możecie również pomalować na wskazany wzór we własnej lakierni…

RB:
To prawda. Powstała u nas okazała i nowoczesna lakiernia o wymiarach 18 x 6 x 6 metrów. Nie będzie problemu jeśli chodzi malowanie, również według projektu dostarczonego przez klienta. Obok znajduje się śrutownia, gdzie elementy są piaskowane czy szkiełkowane. W naszej ofercie znajduje się także opłótnianie trzema najbardziej popularnymi systemami, czyli Ceconite, Poly-Fiber oraz Oratex.

Warto również wspomnieć, że firma nie ogranicza się jedynie do budowy latających perełek. Jesteśmy zaangażowani w pozostałe działania lotnicze. Korzystając z doświadczonego personelu prowadzimy obsługę samolotów General Aviation pod certyfikatem organizacji Part M.F. Wykonujemy planową obsługę na samolotach będących w zakresie zatwierdzenia, ale też nie boimy się „ciężkich” remontów. Jak do tej pory przywróciliśmy do służby trzy samoloty różnego typu, po długim okresie przestoju w głębi hangaru. Posiadamy bardzo bogate i nowoczesne zaplecze techniczne.


Mamy wysokiej klasy sprzęt do diagnostyki układów awionicznych zarówno na samolocie jak i w naszym laboratorium. Oczywiście posiadamy również certyfikat organizacji CAMO, w której zarządzamy flotą własną i naszych klientów. Tak jak wspomniałem na początku rozmowy, działalność rozpoczęliśmy od założenia organizacji szkolenia lotniczego ATO. Serdecznie zapraszamy na szkolenia lotnicze do naszego ośrodka. Na chwilę obecną dysponujemy jednymi z najnowszych samolotów wykorzystywanych do nauki latania, na których nasi uczniowie mogą szkolić się od licencji LAPL(A) do ATPL(A).  

MZ: Dziękuję za rozmowę.

RB:
Dziękuję i pozdrawiam wszystkich pasjonatów lotnictwa. Zachęcam również do odwiedzenia naszej strony internetowej www.air-res.pl oraz dedykowanej Jungmannowi www.bucker-jungmann.com

Źródło: dlapilota
comments powered by Disqus