Od Iskry do Bielika. Osiemnaście lat 4 Skrzydła Lotnictwa Szkolnego
Ponad 200 tysięcy godzin spędzonych w powietrzu i blisko 2,5 tysiąca szkolonych podchorążych. Za tymi liczbami stoją lata pracy instruktorów, techników i personelu zabezpieczającego loty. 4 Skrzydło Lotnictwa Szkolnego obchodzi 18-lecie działalności. To okazja, by podsumować drogę od szkolenia na Iskrach do nowoczesnego systemu opartego o samolot M-346 Bielik i spojrzeć na wyzwania, które stoją przed lotnictwem szkolnym.
Przez osiemnaście lat zmieniały się statki powietrzne, technologie i możliwości szkolenia. Niezmienny pozostał cel: przygotowanie przyszłych pilotów wojskowych do odpowiedzialnej służby. To właśnie na etapie szkolenia zdobywają oni umiejętności, które później wykorzystują w jednostkach operacyjnych.
Od Iskry do Bielika
Historia szkolenia w podległych Skrzydłu bazach to kolejne konstrukcje i pokolenia lotników. Ważne miejsce zajmuje w niej samolot TS-11 Iskra, wycofany ze służby w 2022 roku. W 41. Bazie Lotnictwa Szkolnego nadal wykorzystywane są śmigłowce Mi-2, obecne w polskim lotnictwie od około 50 lat, oraz SW-4 Puszczyk, który od 20 lat służy w szkoleniu. Z kolei w 42. Bazie Lotnictwa Szkolnego w Radomiu szkolenie prowadzone jest między innymi na samolotach M-28 Bryza i PZL-130 Orlik.
Nie tylko szkolenie w powietrzu
Działalność 4 Skrzydła Lotnictwa Szkolnego obejmuje również szkolenie specjalistyczne realizowane w dwóch ośrodkach: Wojskowym Ośrodku Szkoleniowo-Kondycyjnym w Zakopanem oraz Ośrodku Szkolenia Wysokościowo-Ratowniczego i Spadochronowego w Poznaniu.
W Zakopanem personel latający doskonali sprawność fizyczną i przygotowuje się do działania w warunkach izolacji, m.in. w ramach szkoleń SERE. Ośrodek w Poznaniu odpowiada natomiast za szkolenie wysokościowo-ratownicze i spadochronowe, przygotowując żołnierzy do działania w sytuacjach awaryjnych, w tym po opuszczeniu statku powietrznego.
Oba ośrodki stanowią ważne uzupełnienie szkolenia lotniczego. Jubileusz 4 Skrzydła to również okazja, by docenić instruktorów, specjalistów i skoczków spadochronowych, których wiedza, doświadczenie i zaangażowanie przekładają się na przygotowanie żołnierzy do wymagających zadań.
Szkolenie na miarę współczesnego lotnictwa
Ważnym etapem rozwoju w osiemnastoletniej historii 4 Skrzydła było wprowadzenie systemu szkolenia, opartego o samolot M-346 Bielik. W 2026 roku przypada dziesięć lat obecności tych samolotów w polskich Siłach Powietrznych. Bielik to nie tylko nowoczesna konstrukcja, ale również zintegrowany system szkolenia, łączący loty, zajęcia teoretyczne i trening na symulatorach. Pozwala przygotowywać podchorążych do kolejnych etapów kariery, w tym do służby na samolotach bojowych F-16 i F-35.
Możliwości polskiego systemu potwierdziła certyfikacja uzyskana przez 41. Bazę Lotnictwa Szkolnego.
– Potwierdziła ona równoważność polskiego szkolenia pilotów F-16 na M-346 z amerykańskim szkoleniem na T-38 do poziomu IFF (Introduction to Fighter Fundamentals) – przypomina płk pil. Łukasz Piątek, dowódca 4 Skrzydła Lotnictwa Szkolnego.
Spełniono również wymagania umożliwiające kierowanie pilotów na szkolenie na F-35. To ważny krok w rozwoju krajowego systemu szkolenia, pozwalający realizować odpowiedni etap przygotowania pilotów w Polsce, bez konieczności wyjazdu do Stanów Zjednoczonych na szkolenie na T-38.
Efekty, które widać w jednostkach operacyjnych
Skuteczność szkolenia weryfikowana jest nie tylko podczas lotów w bazach. Jej efekty widać później, gdy absolwenci trafiają do jednostek operacyjnych i podejmują kolejne zadania.
– Mamy powody do dumy, ponieważ podchorążowie, którzy po ukończeniu szkolenia trafiają do jednostek operacyjnych, są dobrze oceniani przez swoich przełożonych. Doceniane są ich umiejętności i poziom przygotowania do dalszej służby. To najlepsze potwierdzenie, że praca wykonywana w 4 Skrzydle przynosi efekty. Spod naszych skrzydeł wychodzą piloci gotowi do podejmowania odpowiedzialnych zadań, a w przyszłości także do ochrony polskiego nieba – podkreśla płk pil. Łukasz Piątek.
Za jakością szkolenia stoją ludzie. Piloci-instruktorzy przekazują wiedzę i doświadczenie, a technicy oraz personel zabezpieczający dbają o sprawność statków powietrznych i warunki bezpiecznego prowadzenia lotów. Ich praca jest niezbędna, by szkolenie mogło odbywać się na wymaganym poziomie.
Rozwijanie możliwości szkoleniowych i dostosowywanie ich do potrzeb współczesnego lotnictwa pozostaje jednym z ważnych wyzwań. Odpowiednie zaplecze sprzętowe pozwala w pełni wykorzystywać kompetencje kadry i przygotowywać kolejne roczniki pilotów.
Przyszłość budowana w Dęblinie i Radomiu
Osiemnaście lat działalności 4 Skrzydła Lotnictwa Szkolnego to historia zmian sprzętowych, rozwoju metod szkolenia i pracy kolejnych pokoleń żołnierzy oraz pracowników RON. Ponad 200 tysięcy godzin spędzonych w powietrzu i blisko 2,5 tysiąca wyszkolonych podchorążych pokazują skalę tego przedsięwzięcia.
Znaczenie szkolenia realizowanego w Dęblinie i Radomiu wykracza poza same bazy. To tutaj przygotowywani są piloci, którzy później trafiają do jednostek operacyjnych i wykonują zadania na rzecz bezpieczeństwa państwa.
– Bez tych statków powietrznych, bez baz w Dęblinie i w Radomiu nie byłoby innych baz i skrzydeł. Nie byłoby dyżurów bojowych, nie byłoby tego, co strzeże naszej suwerenności i bezpieczeństwa naszych granic powietrznych – mówi płk pil. Łukasz Piątek.
Osiemnaście lat oznacza wejście w dorosłość. Dla 4 Skrzydła Lotnictwa Szkolnego to nie tylko symboliczna granica, lecz także zobowiązanie do dalszego rozwoju, podejmowania nowych wyzwań i utrzymywania wysokiego poziomu szkolenia.
Tekst: por. Marlena Kuna
Zdjęcie: st. chor. sztab. mar. Arkadiusz Dwulatek
Komentarze