Artur Kielak: Jesteśmy jedyną tego rodzaju formacją na świecie…

Xtreme Sky Force, fot. Mariusz Duliński

O działalności zespołu Xtreme Sky Force, wyzwaniach i zagrożeniach związanych ze wspólnymi lotami Mig-a 29 oraz XA-41, a także unikalności tego typu formacji na świecie, z Arturem Kielakiem, jednym z najbardziej utytułowanych polskich pilotów akrobacyjnych rozmawia Marcin Ziółek.

Marcin Ziółek: Podczas tegorocznego Air Show 2017 zaprezentujesz pokaz Xtreme Sky Force wspólnie z pilotem wojskowym MIGa-29 z 23 Bazy Lotnictwa Taktycznego. Czy to będzie standardowy układ?

Artur Kielak:
Układ sam w sobie jest bardzo niestandardowy. Nikt do tej pory na świecie nie wykonywał na minimalnej wysokości wspólnego pokazu samolotu akrobacyjnego z samolotem bojowym. W takim locie istnieje mnóstwo zagrożeń: jak strugi samolotu bojowego, fala uderzeniowa przy mijankach, graniczne parametry lotu dla obydwu maszyn, nie mniej jednak, warto było to zrobić, bo to doskonała promocja polskich skrzydeł. Takim lataniem udowadniamy, że granice i marginesy są przede wszystkim w głowie i że warto być innowacyjnym i odważnym w spełnianiu swoich marzeń - myślę, że to jest świetna kontynuacja tradycji i etosu polskiego lotnictwa od początku jego istnienia.


MZ: Ze względu na zupełnie odmienne właściwości lotne obu samolotów, które elementy tego pokazu są dla Ciebie największym wyzwaniem?

AK:
Największym wyzwaniem jest wspólny start - gdy doganiam Miga z lotu nurkowego, nierzadko przechodząc przez jego stożek spalin gdy silniki pracują na dopalaniu. Mam wtedy minimalny margines błędu. Za silnikami tworzą się bardzo silne zawirowania powietrza, które muszę ominąć a czasami lekko trącić. Kolejnym bardzo trudnym elementem jest mijanka. Lecimy wtedy na przeciwko siebie - ja ok 400 km/h, a Mig-29 ok 800 km/h. Musimy precyzyjne wejść do tego manewru, aby spotkać się dokładnie na przeciwko trybuny honorowej. Dla mnie dodatkowym zagrożeniem jest potężny ślad aerodynamiczny pozostawiony za Migiem-29 i fala uderzeniowa, którą zaczepiam po minięciu się.


                                                                   fot. Konrad Klifert

MZ: Skąd pomysł na loty w takiej formacji i czy łatwo było do nich przekonać Dowództwo Sił Powietrznych?

AK:
Pomysł funkcjonował w mojej głowie od wielu lat. Mig-29 to mój ulubiony samolot bojowy, na którym się wychowałem. Od dziecka patrzyłem jak Migi wykonują loty z lotniska 1 Pułku Lotnictwa Myśliwskiego w Mińsku Mazowieckim. Rozmawiałem o tym wielokrotnie z moimi przyjaciółmi, którzy latają na Migach, aż któregoś dnia postanowiliśmy, że napiszemy dokumentację do takiego lotu. Wszystko trwało ok 7 lat, ale wreszcie się udało. Warto być wytrwałym w dążeniu do realizacji swoich marzeń.


      Artur Kielak z przyjacielem i pilotem Miga-29 z którym lata w Xtreme Sky Force - por. pil. Jackiem Stolarkiem

MZ: Czy oprócz Waszego duetu, gdzieś na świecie jeszcze można zobaczyć pokaz ciężkiego myśliwca odrzutowego i samolotu akrobacyjnego?

AK:
Z moich informacji, jesteśmy jedyną tego rodzaju formacją na świecie. Oczywiście zdarzają się sesje fotograficzne samolotów akrobacyjnych i bojowych. Mój serdeczny kolega z USA - Rob Holland - lata często w takich formacjach z zespołem Blue Angels - wykonującym pilotaż na samolocie F/A-18 Hornet, ale są to tylko sesje foto. Zupełnie inaczej jest zbudować cały program pilotażu i latać do minimalnych wysokości ustawowych, tnąc strugi samolotu bojowego.

MZ: Precyzja z jaką latacie wymaga odpowiedniego zgrania i wykonania wcześniej wielu wspólnych treningów...

AK:
Przed wspólnym pokazem publicznym musimy zawsze w kilku lotach przetrenować wszystkie warianty naszego pokazu, więc trening jest absolutnie konieczny, aby się prawidłowo zgrać w powietrzu.



MZ: Jest środek sezonu i praktycznie co tydzień można Cię zobaczyć na jednej z wielu imprez lotniczych, które odbywają się w naszym kraju. Zawodowo pełnisz funkcję kapitana w liniach lotniczych Ryanair. Rozumiem, że w ostatnich miesiącach rzadziej Cię można spotkać za sterami B737?

AK:
Rzeczywiście w tym sezonie jestem bardzo zajęty. Biorę udział w bardzo dużej ilości pokazów lotniczych. Oprócz tego rozpocząłem dodatkową działalność opatrzoną nazwą FULL FORCE, która sygnuje kilka działalności: między innymi sklep z gadżetami lotniczymi i fundację.

Kocham jednak latanie Boeingiem 737 i pomimo wszystkich innych obowiązków, udało mi się już wylatać na nim w tym roku ponad 500 godzin i przekroczyć magiczną liczbę 10.000 godzin nalotu ogólnego na wszystkich typach statków powietrznych, co zamierzam świętować w trakcie pokazów lotniczych w Radomiu.

MZ: I na koniec w kilku słowach, jak byś zachęcił publiczność do obejrzenia Waszego pokazu w Radomiu?

AK:
Zapraszam na niepowtarzalny pokaz akrobacji, który jest naszym ukłonem i hołdem złożonym pilotom Dywizjonu 303, którzy walczyli i zginęli w walce o naszą wolność.

MZ: Dziękuję za rozmowę.

AK:
Dziękuję.


Czytaj również:
Air Show Go! – niezbędnik widza w jednym miejscu



Czytaj również:
Zespół Xtreme Sky Force uhonorowany podczas Air Show w Radomiu

Źródło: dlapilota
comments powered by Disqus