Dzieci na uniwersytecie. Czyli dlaczego samolot lata?

Dzieci na Uniwersytecie/ fot. www.gazeta.pl

Jak to możliwe, że samoloty latają? Ile najwięcej może ważyć bagaż podróżny i dlaczego tak mało? I czemu samolot pilotuje zawsze dwóch pilotów? Na te i wiele innych pytań odpowiedział prof. Jan Krysiński, którego wykład zapoczątkował letni semestr na Łódzkim Uniwersytecie Dziecięcym Politechniki Łódzkiej.

Kasia ma osiem lat i właśnie została studentką. W białych rajtuzach, różowej spódniczce, granatowych sandałkach i z grubym warkoczem na głowie związanym białą aksamitką, z zapartym tchem wsłuchuje się w wykład prof. Jana Krysińskiego. Wykładowca powitał dzieci z pokładu Boeinga 737. Nagrany wcześniej film był wprowadzeniem do wykładu o lotnictwie. Profesor zastanawiał się, jak to możliwe, że samolot, który waży ponad 40 ton, w ogóle potrafi wznieść się w powietrze. - Dla mnie to też zagadka - mówi z uśmiechem prof. Krysiński, po czym krok po kroku zaczyna tłumaczyć - i dzieciom, i sobie - że to żadne czary, ale czysta nauka.

W sobotę na Politechnice Łódzkiej, największej łódzkiej uczelni technicznej, rozpoczął się kolejny letni semestr Łódzkiego Uniwersytetu Dziecięcego. Na zajęciach, które potrwają do końca maja, oprócz tajemnic awioniki dzieci, które przyjechały do Łodzi z całego kraju, dowiedzą się, jak i z czego robi się papier, co należy robić, żeby być zdrowym, jak przy pomocy najnowszej techniki przywrócić wzrok osobom niewidomym i w jaki sposób buduje się najwyższe budynki świata. Ale poza wiadomościami z zakresu medycyny, architektury, budownictwa, chemii i techniki młodzi słuchacze z wykładów wyniosą coś o wiele cenniejszego. - Ciekawość i chęć poznania świata - mówi prof. Krysiński. - Sami rodzice przyznają, że po zakończeniu semestru dzieci chętniej zaglądają do książek. I przekopują internet w poszukiwaniu odpowiedzi na pytania, które zadają sobie sami. Ale żeby zaszczepić w nich miłość do tej wiedzy, trzeba się postarać o wiele bardziej niż w przypadku studentów. Bo dzieci to najbardziej wymagający słuchacze.

O tym, że profesorowi udało się zainteresować najmłodszych tematem, świadczyły pytania, które po zakończeniu wykładu posypały się z auli.

Czytaj całość artykułu na stronie gazeta.pl

Źródło: gazeta.pl

Komentarze

Dodaj komentarz

Zabezpieczenie antyspamowe 
 
Image CAPTCHA
Proszę przepisać znaki z obrazka (wielkość liter ma znaczenie).