25 rocznica śmierci płk pil. Bolesława Orlińskiego

Uroczystość uczczenia 25. rocznicy śmierci płk pil. Bolesława Orlińskiego (fot. KKSL)

28 lutego członkowie Krakowskiego Klubu Seniorów Lotnictwa wzięli udział w uroczystości, której organizatorem był emerytowany kpt pilot linii lotniczych – Stanisław Błasiak, a która miała na celu uczczenie 25 rocznicy śmierci płk pilota Bolesława Orlińskiego VM.

Kawaler Orderu Virtuti Militari, Bolesław Orliński był postacią niezwykle barwną, a jego sylwetkę przybliżył zebranym w niezwykle ciekawy sposób Stanisław Błasiak. Młody Orliński był wspaniałym żołnierzem, ale kiedy armia stanęła na drodze jego miłości do późniejszej żony, nie zawahał się jej opuścić.

To właśnie Orliński lecąc z mechanikiem Leonardem Kubiakiem na samolocie Breguet XIX przeleciał gigantyczną jak na ówczesne czasy trasę z Warszawy do Tokio i z powrotem, długości ponad 20 tys. kilometrów. Kilka tysięcy kilometrów tej trasy odbył na uszkodzonym samolocie, z prowizorycznie wyremontowanym śmigłem. Było to w 1926 roku.

Bolesław Orliński przed samolotem PZL P.6
(fot. Andros64/Domena publiczna/Wikimedia Commons)


Bolesław Orliński był wspaniałym akrobatą, i wielokrotnie brał udział w międzynarodowych pokazach i zawodach, wszędzie wzbudzając należyty podziw. Przez ponad 10 lat był oblatywaczem w PZL, oblatując wszystkie modele myśliwców Puławskiego i nie tylko. Dwa razy ratował życie skokiem ze spadochronem. Kiedy wybuchła II wojna światowa natychmiast zgłosił się do wojska, zajmując w nim stanowiska sztabowe i dowódcze. W 1944 roku został dowódcą 305 Dywizjonu Bombowego i dowodził nim do początku 1945 roku. Bojowo latał na samolotach De Havilland Mosquito. Odbył 49 lotów bojowych.

Po wojnie osiadł w Kanadzie i tam w 1992 roku zakończył swoje niezwykle barwne życie. Odszedł człowiek prawy, wielki patriota i żołnierz. Odszedł, ale pozostała po nim pamięć. I właśnie ta pamięć przywiodła nas w to wtorkowe południe na cmentarz na wrocławskim Sępolnie, by wraz z innymi oddać cześć temu niezwykłemu człowiekowi.

Uroczystość odbyła się w asyście wojskowej (apelu smoleńskiego nie czytano) i wielu sztandarów organizacji lotniczych, seniorów lotnictwa, wrocławskiej szkoły podstawowej numer 118, nazwanej Jego imieniem, oraz Aeroklubu Wrocławskiego, który również nosi imię naszego bohatera. Reprezentowaliśmy środowiska miedzy innymi z Wrocławia, Jeleniej Góry, Warszawy, Krakowa i nie tylko… Obecnych było trzech duchownych a wśród nich o. Dominik Orczykowski, oraz siostrzenica Pułkownika. Uroczystość zakończyła się złożeniem kwiatów z zapaleniem zniczy.

My pamiętamy, ale pamiętać musimy o wychowaniu naszych następców tak, by i oni pamiętali naszych bohaterów…

Pragnę podziękować moim kolegom, którzy reprezentowali krakowskich seniorów lotnictwa w osobach: Adama Sobieraja z KKSL i Stefana Glądysa z SSLW RP o/Kraków.

Leszek Mańkowski

Więcej zdjęć na stronie www.kksl.p40.pl

Źródło: Krakowski Klub Seniorów Lotnictwa
comments powered by Disqus