Zdarzyło się dzisiaj: 10 błędów Johna Fitzgeralda Kennedy’ego Juniora

John Fitzgerald Kennedy Junior, źródło: www.jfkjronline.com

W połowie lipca minęła kolejna rocznica tragicznego wypadku u wybrzeży Stanów Zjednoczonych, w którym zginął syn byłego prezydenta USA, John Fitzgerald Kennedy Junior oraz jego żona Caroline i szwagierka Lauren Bassette. Do wypadku przyczyniło się wiele czynników, których jak się później okazało w większości można było uniknąć.

16 lipca 1999 r. o godz. 20.39 czasu lokalnego JFK Junior wystartował z lotniska Essex County w Caldwell, w stanie New Jersey. O 21.41 Piper Saratoga którym podróżował spadł do Oceanu Atlantyckiego, ok. 14 km od lotniska na wyspie Martha’s Vineyard, w stanie Massachusetts gdzie miał wykonać międzylądowanie. Według raportu Narodowej Rady Bezpieczeństwa Transportu USA (NTSB), najprawdopodobniejszą przyczyną zdarzenia była dezorientacja przestrzenna w czasie zniżania się nad wodą w nocy, co skutkowało utratą kontroli nad samolotem. Poniżej zestawienie 10 czynników, które mogły mieć wpływ na tragiczny koniec tego lotu. Opublikowane przez Stowarzyszenie AOPA wskazówki w zamierzeniach mają przestrzec innych pilotów i dzięki temu być może zapobiec kolejnym katastrofom.

1. Wewnętrzny przymus wykonania lotu za wszelką cenę
Piloci często rozmawiają o tym powszechnym syndromie i wielu nawet z tego żartuje. Uważają, że im się to nigdy nie przytrafi, ale często sytuacja może zaskoczyć. Nigdy nie powinniśmy upierać się przy locie, nawet jeśli mamy ważny powód żeby gdzieś polecieć, albo co gorsza żeby jak najszybciej wrócić do domu. Tak było z Kennedym. Był zdeterminowany wykonać lot za wszelką cenę aby zdążyć na wesele Rory (co obiecał żonie Caroline), najmłodszej córki zamordowanego przed laty Roberta Kennedy'ego. Kennedy obiecał także szwagierce, że wykona międzylądowanie na wyspie Martha’s Vineyard gdzie Lauren zamierzała wysiąść. Była to kolejna obietnica, której nie chciał złamać i która, ponieważ musiał lecieć przez otwarte wody Oceanu, znacznie zmniejszała bezpieczeństwo lotu. Kennedy czuł się odpowiedzialny za dowiezienie wszystkich na czas i nie chciał żeby ktoś w związku tym poczuł się rozczarowany.

2. Stres
Prawdopodobnie w momencie gdy Kennedy wsiadał do kokpitu był pod wpływem silnego stresu. Jego ogólna sytuacja przed lotem nie wyglądała dobrze. Sześć tygodni wcześniej w wypadku ultralekkiego samolotu na lotnisku w Martha’s Vineyard złamał kostkę. Gips został zdjęty dzień przed tragicznym lotem i noga wciąż mogła go boleć. Przegląd przedodlotowy wykonał podtrzymując się na kuli. Dodatkowo jego małżeństwo przechodziło kryzys, co było szeroko relacjonowane w mediach. Według nieoficjalnych doniesień nie spał w domu przez kilka dni przed podróżą. Magazyn „George” należący do Kennedyego, miał od kilku miesięcy kłopoty finansowe, a udziałowcy nie zgadzali się na zapewnienie dofinansowania. Cały ranek ostatniego dnia Kennedy spędził na spotkaniach w celu znalezienia dodatkowych funduszy.

Ostatniej nocy wypoczywał zbyt krótko, co było spowodowane faktem, iż wybrał się na zaczynający się o późnej porze mecz New York Yankees, a następnie z przyjaciółmi do restauracji. Do hotelu wrócił około 2 w nocy w wyniku czego w dniu wypadku spał prawdopodobnie tylko ok. pięciu godzin. Był spóźniony. Jego pierwotny plan zakładał wylot o godz. 18.30 co umożliwiłoby wykonanie lotu przed zapadnięciem zmroku. Caroline i Lauren także się spóźniły i przyjechały po godz. 20.00, podczas gdy lotnisko było zamykane o zmierzchu, co tamtego dnia nastąpiło o godz. 20.39, dokładnie w momencie startu maszyny Kennedy’ego.

3. Nowy samolot
W ostatnich miesiącach przed wypadkiem Kennedy przeszkolił się z Cessny 182 Skylane na Pipera Saratogę, który jest szybszym i bardziej skomplikowanym samolotem. Na tym typie miał wylatane 36 godzin i było możliwe, że jeszcze nie czuł się w nim pewnie i komfortowo. Ponadto, ponieważ wystartował bardzo późno, kończył lot w ciemnościach, w czasie gęstej mgły i nad otwartymi wodami.

4. Nalot samodzielny
Kennedy posiadał ok. 350 h nalotu ogólnego, z czego tylko ok. 100 h lotów samodzielnych. Większość nich wykonał na Cessnie Skylane. Z 36 godzin spędzonych na nowym typie samolotu, mniej niż połowa były to loty samodzielne, a poniżej 10 h loty nocne. Dodatkowo nie latał samodzielnie od prawie dwóch miesięcy, a ostatni raz niedługo po zakupie Saratogi. W czasie poprzedniego lotu jego instruktor musiał pomóc mu wylądować, ponieważ z gipsem na stopie nie mógł w pełni obsługiwać pedałów steru kierunku. Kennedy nie miał również uprawnień do lotów według wskazań przyrządów.

5. Pogoda
Mimo, iż Kennedy sprawdzał pogodę wcześniej w ciągu dnia, to nie uzyskał aktualnej tuż przed wylotem. Nie konsultował się również z pilotami, którzy wylądowali w Essex County Airport chwilę przed jego startem, a którzy informowali, że warunki były znacznie gorsze od prognozowanych. Jeden z nich, który widział Kennedy’ego w trakcie przygotowań do lotu, przyszedł aby go ostrzec, ale ponieważ Kennedy udał się w tym czasie do sklepu na drugą stronę ulicy nie udało mu się go odnaleźć. Inny lotnik odwołał start ponieważ nie widział punktów orientacyjnych wokół lotniska. Podobnie uczyniła miejscowa szkoła lotnicza.

6. Brak instruktora
Jeden z instruktorów Kennedy’ego zaproponował, że z nim poleci, ale ten odmówił, mimo iż korzystał z jego usług w lotach przy o wiele bardziej sprzyjających warunkach atmosferycznych. Często zabierał na lot instruktora, który zdarzało się, że wracał jego maszyną do Essex County Airport. Fakt, że Kennedy nie wziął instruktora jest zaskakujący. W samolocie było wolne miejsce, była noc, trudne warunki i do wykonania dwa starty i dwa lądowania. Do wypadku prawdopodobnie by nie doszło gdyby Kennedy miał wsparcie na pokładzie.

7. Brak osoby na prawym fotelu
Jego żona i szwagierka siedziały w tylnej części samolotu, a prawy fotel pozostawał pusty. Mimo, iż Caroline sama nie posiadała licencji, ani nie przeszła kursu pomagającego zastąpić pilota w przypadku gdy ten z jakiś powodów nie może sterować maszyną (Pinch Hitter Course), to latała z mężem już wcześniej i gdyby siedziała na fotelu co-pilota mogłaby słuchać radia, notować informacje, spoglądać na przyrządy i pomagać na wszelkie inne sposoby.

8. Brak kontaktu radiowego
Po starcie lotniska Essex County, Kennedy nie zapytał o wskazówki do lotu, nie nawiązał kontaktu radiowego z żadnym kontrolerem na trasie lotu i nie złożył nawet planu lotu. Nie wiadomo, czy monitorował częstotliwości lotnicze, bowiem znalazł się na tyle blisko lądującego na lotnisku Westchester County samolotu, że aktywował alarm antykolizyjny odrzutowca, co zaalarmowało również lotnisko LaGuardia.

9. Lot bez pomocy autopilota
Piper Saratoga wyposażony jest w wysokiej klasy autopilota i Kennedy wiedział, jak z niego korzystać. Raport NTSB wskazuje, że urządzenie to przez całą fazę lotu było wyłączone.

10. Niechęć do zmiany planów
Jest oczywiste, że Kennedy nie powinien wystartować o tej porze i w tych warunkach, jednak to zrobił, pomimo, iż widział jak się pogorszyła pogoda. Mógł powrócić na lotnisko wylotu, mógł wylądować w dowolnym porcie lotniczym stanu Connecticut, mógł odwołać lot na Martha’s Vineyard i lecieć bezpośrednio do Hyannis Port. Jego szwagierka Lauren nie miała, aż tak ważnego powodu aby tam lecieć i zapewne mogła z tego zrezygnować. Jednak upór i błędne decyzje Kennedy’ego doprowadziły do tragicznej katastrofy, w które zginęły trzy osoby.

John Fitzgerald Kennedy, Jr. miał 38 lat.

Tłumaczenie z AOPA PILOT

Źródło: dlapilota
comments powered by Disqus

Komentarze

Jego najwiekszym bledem bylo byciem krnabrnym Kennedym.
http://www.youtube.com/watch?v=_nXv6tFwNkk
jestem pilotem, lecialem ta trasa, nie wieze w oficjalna wersje. Proponuje powyzszy film "teoria spiskowa"

Jak widać większość z tych punktów składają się na jeden wielki punkt - GŁUPOTA I IGNORANCJA !!!!