Na początku chciałbym pogratulować autorom doskonałego wydawnictwa, absolutnie nowatorskiego na polskim rynku. Pozostaje tylko życzyć osiągnięcia w przyszłości statusu rodzimego Jeppesena.

Mam tezżnadzieję, że Wydawnictwo zaproponuje w umiarkowanej cenie subskrypcję pozwalająca np. raz na pół roku wymieniać karty, które uległy zmianie.

Część informacyjna zawiera ok. 130 stron. Ilość lotnisk i lądowisk jest niepotykana i nieporównywalna np. z tym co jest dostępne w AIP lub w poprzedniej wersji atlasu.

Ale nic nie jest tak dobre, aby nie mogło być jeszcze lepsze. Dlatego pozwalam sobie zgłosić kilka błędów i kilka pomysłów ulepszeń.

Na mapach nie podano podziałki. Trzeba się nieźle naszukać, aby znaleźć w tekście, że to 1:200.000.
Na zdjęciach satelitarnych umieszczono skalę liniową, bardzo przydatna byłaby także na mapach.
Przydałby się do kompletu pakiet zakładek z kolorowymi krawędziami pozwalającymi szybko odnajdować np. wybrane lotniska czy ważne informacje w części opisowej. Zakładki takie mogłyby mieć nadrukowaną skalówkę 1:200.000 i/lub kątomierz.
Brakuje map przeglądowych kraju z naniesionymi poszczególnymi lotniskami (były takie w poprzedniej wersji atlasu).
Przydałyby się też mapki całej przestrzeni powietrznej kraju z zaznaczonymi np. regionami FIS.
Mapy mogłyby być laminowane (jak mapy Jeppesena), ale to pewnie podbiłoby cenę.
Cennym uzupełnieniem byłyby obok zdjęć lotniczych lotnisk także zdjęcia przedstawiające punkty nawigacyjne VFR
Możnaby rozważyć podanie na mapach odległości i kątów drogi pomiędzy punktami VFR co ułatwiałoby nawigację w CTR. Przydałoby się także podanie na mapach nazw miejscowości w oparciu o które wyznaczono punkty VFR, ułatiwa to bowiem ich lokalizację i zapamiętanie.
Na niektórych mapkach występują braki. Np. dla Mirosławic nie podano kodu ICAO, nie zaznaczono tez pionowych zasięgów TMA. Dla Michałkowa występuje na zdjęciu sat. tajemniczy pas 10L. Dla Babic nie pokazano kształtu kręgu.
W legendzie brakuje symbolu dla kręgu szybowcowego.
Dla niektórych lotnisk (np. Lisie Kąty) inne są oznaczenia kręgów na mapkach, a inne na zdjęciach.
Na str. 111 pondano affabet Morse'a i alfabet fonetyczny, ale użyto Three i Nine zamiast Tree i Niner. Nie podano też polskiej wymowy cyfr.
Segregator jest ciut za ciasny dla takiej ilości kart. Ciężko będzie dokładać własne karty.

Obecność tych drobnych braków nie zmienia jednak faktu, że jest to niezwykle obszerna i interesująca publikacja. Nie żałuję ani grosza z wydanych 280 zł. I mam nadzieję na dostępność (wkrótce) subskrypcji. Na potrzeby subskrybcji dobrze byłoby wprowadzić numerację stron rozdziałami.

Skomentuj

Zabezpieczenie antyspamowe 
 
Image CAPTCHA
Proszę przepisać znaki z obrazka. Wielkość liter ma znaczenie.